Nowości
Home / Wycieczki polecane / Wycieczki piesze / Grupa Klimczoka i Szyndzielni
Grupa Klimczoka i Szyndzielni

Grupa Klimczoka i Szyndzielni

Zwiedzając północną część Beskidu Śląskiego nie sposób ominąć jego chyba najbardziej popularnej części – Grupy Klimczoka i Szyndzielni. Jest to odcinek pasma baraniogórskiego, usytuowany między Bielskiem – Białą a Szczyrkiem. Bliskość tych miejscowości oraz łatwy dostęp komunikacyjny, sprawiły że jest to teren Beskidów Zachodnich, na którym najwcześniej zaczęła rozwijać się turystyka masowa, głównie za sprawą Niemców mieszkających w Bielsku. Patrząc na mapę od razu rzuca się w oczy gęstość oznakowania tych terenów szlakami turystycznymi. W niniejszym artykule chciałbym zaproponować całodniową „pętelkę” która pozwoli nam na odwiedzenie najciekawszych miejsc na tym obszarze.

Naszą wędrówkę rozpoczynamy na parkingu w Olszówce Górnej. Można tu również dojechać autobusem linii nr 8 spod dworca PKS w centrum Bielska – Białej. Za znakami koloru czerwonego idziemy na polanę pod Dębowcem, gdzie stoi schronisko, otworzone w 1895 r. w drewnianej gajówce przejętej przez niemiecką organizację turystyczną Beskidenverein. Polana ta stanowiła od dawna bardzo ważne miejsce w życiu bielszczan, jako cel rodzinnych spacerów, a podczas kontrreformacji jako miejsce odprawiania tajnych nabożeństw protestanckich. Z polany rozciąga się przepiękna panorama na zabudowania Bielska – Białej oraz pobliskie szczyty Beskidu Małego.

Dalej znaki czerwone prowadzą niezbyt stromą drogą, trawersując stoki Dębowca (686 m) oraz Cubernioka (731 m) i osiągają Przeł. Dylówki. Mijamy dawny stok narciarski „Sahara”, a wśród drzew pojawiają się wagoniki gondolowej kolei linowej. Naszą trasę przecinają szlaki zielone prowadzące alternatywną drogą z polany pod Dębowcem, a na jednym z zakrętów rozpoczynają się znaki szlaku żółtego z Doliny Wapienicy. Wychodzimy na dawnej Hali Kamienieckiej, nad górną stacją kolei linowej. Znajduje się tu popularny stok narciarski z wyciągiem. Dalej wraz ze znakami zielonymi oraz znakami żółtymi z Olszówki Dolnej, docieramy do schroniska PTTK, usytuowanego pod szczytem Szyndzielni (1028 m).

Na pierwszy rzut oka bryła budynku różni się od większości obiektów tego typu w Beskidzie Śląskim – zauważalne jest podobieństwo do schronisk alpejskich. Schronisko to zostało wybudowane i uruchomione staraniem bielskiego oddziału Beskidenverein w 1897 r. Jest to ogromny, budynek z wieżą, który może pomieścić w swoich pokojach 49 osób. W jego sąsiedztwie znajduje się niewielki kamieniołom powstały na potrzeby budowy schroniska oraz odnowione niedawno alpinarium, w którym można podziwiać ciekawie skomponowane, rzadkie gatunki roślin.

Zostawiamy szlak czerwony i trasą znakowaną na żółto podchodzimy łagodnie na zwieńczony masztem nadajnika, szczyt Klimczoka (1117 m). Rozciąga się stąd niezapomniana panorama Beskidu Małego oraz Beskidu Żywieckiego. Przy dobrej widoczności można zobaczyć koronę Tatr oraz szczyty Beskidu Wyspowego! Jakbyśmy poszli jeszcze ok. 20 minut żółtym szlakiem dotarlibyśmy do miejsca na szczycie Trzech Kopców (1081 m) gdzie ledwo widoczne są pozostałości dawnego, przedwojennego schroniska. My jednak schodzimy z Klimczoka czarnym szlakiem wzdłuż niewielkiego wyciągu narciarskiego, w stronę kolejnego schroniska w tej grupie.

Schronisko PTTK usytuowane jest na Przeł. Siodełko Pod Klimczokiem (zwanej również Przeł. Kowiorek) i jest ono jednym z najprężniej działających w regionie. Pierwszy, drewniany budynek, nazwany „Klementinenhütte” („Klementynówka”) na cześć  właścicielki tutejszych dóbr Klementyny von Primavesi, powstał w 1872 r. i był użytkowany jako domek myśliwski dla ważnych gości. Z inicjatywy Beskidenverein obiekt został rozbudowany i zmodernizowany dla celów schroniskowych. Niestety podczas otwarcia w 1895 r. praktycznie cały budynek spłonął, a jego odbudowa trwała dwa lata, lecz pech wciąż prześladował budowlę i uległa ona spaleniu jeszcze dwa razy. Wreszcie w 1914 r. zakończyła się budowa istniejącego do dziś, kamiennego gmachu schroniska.

Jeżeli poszlibyśmy dalej prosto czerwonym szlakiem, to po około dwudziestominutowym spacerze, doszlibyśmy do fragmentu gdzie szlak dosyć ostro zakręca w lewo. Jeżeli w miejscu tym ostrożnie popatrzylibyśmy na lewo, w dół, to dostrzeglibyśmy ruiny basenu kolejnego schroniska które istniało tu przed wojną. Miejsce to było nazywane Magurą Kąpieliskiem.

Spod schroniska pod Klimczokiem, cofamy się odrobinę i ruszamy za znakami zielonymi w kierunku północnym. Po drodze, trawersując zbocza Szyndzielni, mijamy kilka źródeł i docieramy do Przeł. Kołowrót. Z lewej strony dołącza wspomniany już szlak żółty, prowadzący do Olszówki Dolnej. Idziemy tym szlakiem przez Kołowrót (Słona Góra 798 m) i Przeł. Kozią aż do połączenia ze szlakiem niebieskim. Szlak ten prowadzi w prawo przez Kozią Górę (686 m) na Równię (610 m).

Na Koziej Górze znajduje się ostatnie schronisko które przyjdzie nam odwiedzić podczas tej wycieczki. Obiekt ten powstał również pod koniec XIX w., a dokładnie w 1886 r. jako drewniany barak dla robotników leśnych i został on przebudowany w późniejszych latach na schronisko turystyczne. Na rozwój schroniska niewątpliwie wpłynęło istnienie w jego pobliżu popularnego toru saneczkowego, w związku z którym obiekt ten był potocznie nazywany przez Niemców  „Rodelhütte”, a przez Polaków „Schronisko nad Torem”. Obowiązywała również druga nazwa „Steffansruhe” czyli „Stefanka”, pochodząca od pomnika postawionego tu ku czci propagatora turystyki, burmistrza Bielska oraz prezesa Beskidenverein – Karola Steffana.

Z tego miejsca możemy zejść zielonym szlakiem do Olszówki Górnej albo dalej szlakiem niebieskim, a następnie czerwonym do bielskich Błoni lub do Bystrej.

Reasumując, niewiele jest terenów w naszych górach, które byłyby pokryte tak gęstą siecią szlaków turystycznych oraz schronisk jak Grupa Klimczoka i Szyndzielni. Pozwala to na ułożenie wielu wariantów dowolnych tras, według własnych upodobań. Ponadto wędrując po tych terenach co jakiś czas można odpocząć w historycznych schroniskach, podziwiając z ich okien piękne widoki oraz chłonąć wspaniałą atmosferę tych miejsc.

About Sebastian Tomala

Przewodnik Beskidzki oraz Pilot Wycieczek, absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, członek Oddziału PTTK im. A.Janowskiego w Sosnowcu, członek Klubu Przewodników Turystycznych w Sosnowcu, miłośnik gór oraz turystyki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top