Nowości
Home / Szlaki turystyczne / Szlaki górskie / Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne
Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne

Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne

Jest to w zasadzie odcinek szlaku granicznego, który prowadzi spod Rzeszowa aż do Grybowa i liczy 445 km, wiodąc m. in. przez Pogórze Przemyskie, Bieszczady i Beskid Niski. Opisywany odcinek biegnie przez Bieszczady łącząc Ustrzyki Dolne i Górne, i jest bardzo dobrą propozycją przekrojowego poznania Bieszczadów: od drewnianych cerkwi, przez bukowe lasy, po połoniny, docierając do samego serca Bieszczadów.

Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne, przebieg: Ustrzyki Dolne – Równia – Żuków – Chrewt – Otryt – Dwernik – Magura Stuposiańska – Widełki – Bukowe Berdo – Wołosate – Ustrzyki Górne

Długość ok. 70 km, czas przejścia całego odcinka 25 – 28 h

Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne – wprowadzenie

Szlak prowadzi przez tereny zamieszkałe przed wojną przez Bojków, ruskich górali wyznania greckokatolickiego, którzy, mimo zapóźnienia w stosunku do sąsiednich grup, wytworzyli swoją kulturę. Niestety po wojnie zostali wysiedleni, a ich domy często zniszczone, więc obecna zabudowa wsi jest najczęściej powojenna. Dodatkowo, aż do doliny Sanu będziemy się poruszali po terenach, które po wojnie należały jeszcze do ZSRR i dopiero na mocy porozumienia z władzami PRL w 1951 r. zostały przyłączone do Polski. W zamian Polska oddała tereny koło Tomaszowa Lubelskiego.

Trasę można pokonać całą w ciągu kilkudniowej wycieczki, bądź wybrać poszczególne jej odcinki. Godny polecenia jest zwłaszcza ostatni z Widełek do Wołosatego, z przepięknymi widokami. Noclegi w mniejszym lub większym stopniu oferuje prawie każda miejscowość na szlaku, również schronisko na Otrycie. Przejście odcinka Ustrzyki Dolne – Polana powinno zająć ok.7,5 – 8 h, Polana – Dwernik ok. 5 – 6 h, Dwernik – Widełki ok. 4,5 h, Widełki – Wołosate ok. 5, 5 – 6 h i Wołosate – Ustrzyki Górne ok. 1,5 h. Doliczyć trzeba oczywiście czas na zwiedzanie i odpoczynki.

Ustrzyki Dolne – Polana

Schodząc z Kamiennej Laworty szlak przechodzi przez centrum Ustrzyk Dolnych. Miejscowość, obecnie licząca ponad 10 tys. mieszkańców i będąca siedzibą powiatu istnieje już od XVI w., ale prawa miejskie uzyskała dopiero wieku XVIII. Rozwój zapewniało jej położenie przy szlakach handlowych. W 1872 r. oddano do użytku linię kolejową, a w 1911 r. ukończono pierwszy kościół. Tak późno, bowiem większość mieszkańców stanowili Żydzi i rusińscy grekokatolicy, którzy mieli tu swoje miejsca modlitw, a parafia łacińska istniała do tej pory w nieodległym Jasieniu. W czasach II wojny światowej zagładzie uległa społeczność Żydowska, a po wojnie wysiedlono Ukraińców. Z pamiątek pozostała mocno przebudowana synagoga, cerkiew murowana z 1874 r., obecnie ponownie służąca prawowitym właścicielom, stuletni kościół neogotycki, budynek stacji kolejowej z czasów oddania linii kolejowej i kilka starych kamieniczek przy rynku. Ciekawym zabytkiem jest zachowany kirkut (cmentarz żydowski), położony za torami, na stokach Gromadzynia. Warto również odwiedzić Muzeum Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wokół Ustrzyk oznakowano szlaki spacerowe, a z powodu istniejących tu wyciągów narciarskich miasto żyje także zimą. Z ciekawostek warto dodać, że przepływający przez Ustrzyki Strwiąż nie zasila Morza Bałtyckiego, tylko Morze Czarne.

Widok na Ustrzyki Dolne fot Jarek S

Marsz możemy rozpocząć w rynku, bądź bezpośrednio na dworcu, przechodząc przez kładkę nad torami i kierując się ulicą na zachód. Początkowo idziemy wraz z żółtym szlakiem spacerowym. Od razu czeka nas spore podejście, po nim w lewo i na szczyt Gromadzynia (654 m n. p. m. ). Pojawiają się pierwsze widoki. Dalej grzbietem, brzegiem lasu, i, zostawiając znaki żółte, w dół na prawo. Przed nami rozciąga się wał Żukowa. Schodzimy do Równi, chwilę szosą w lewo i po kilku minutach mamy po lewej stronie jedną z najpiękniejszych drewnianych cerkwi bieszczadzkich. Obecnie służąca jako kościół, powstała w I poł. XVIII w., trójdzielna, zwieńczona ośmiopolowymi kopułami świątynia, jest małym arcydziełem drewnianego budownictwa. Spod cerkwi wracamy na szosę i pod górę na południe. Po kilkudziesięciu minutach jesteśmy na grzbiecie Żukowa.

Cerkiew w Równi fot Jarek S

Wał Żukowa liczy prawie 30 km długości, z najwyższym punktem – Jawornikami (908 m n. p. m.), a my jesteśmy w jego środkowej części liczącej ponad 800 m n. p. m. Jest jednym z pasm Gór Sanocko – Turczańskich, bo tak z geograficznego punktu widzenia nazywają się tereny po których teraz się poruszamy. Faktyczne Bieszczady zajmują teren mniejszy, niż im się przypisuje. Żuków jest  przykładem tzw. gór rusztowych, ciągnących się z północnego zachodu na południowy wschód.

Idziemy grzbietem ok. 500 m, dochodząc do bezimiennego szczytu 768 m n. p. m. Stamtąd w lewo, w dół. Wychodzimy na szosę na skraju wsi Daszówka i Teleśnica Oszwarowa. Kierujemy się w dół, w stronę Teleśnicy, która rozwija się jako miejscowość letniskowa. Idąc do końca szosą doszlibyśmy do zatoki Zalewu Solińskiego. Szlak jednak, nie dochodząc do kościoła we wsi, skręca znów w górę na południe. Po niecałej godzinie podchodzimy pod Stożki, mając je po prawej stronie. Chwilę później, na niewielkim siodle, w prawo odchodzi droga do Sokolego, niegdyś wsi, obecnie jednego gospodarstwa. Prowadzi je Henryk Victorini, jeden z pionierów bieszczadzkich. Jeśli ktoś się tam zapuści może natknąć się na byki. My idziemy szlakiem niebieskim, który skręca w prawo (tu trzeba uważać!) przed Łabiskami. Z samych Łabisk niewielkie widoki. Teraz poruszamy się długim, lekko wijącym się grzbietem oddzielającym Zalew Soliński od doliny rzeki Paniszczówka. Piękna dolina, bez szlaku, ale z wyraźną drogą, skrywa pozostałości po wsi Paniszczówka, która po wysiedleniu nie została odbudowana.

My, idąc grzbietem, mijamy ambony myśliwskie i klimatyczne, zarastające polany. Po niecałych dwóch godzinach grzbiet się kończy, pojawia się za to bardzo ładny widok na zatokę Jeziora Solińskiego, pasmo Otrytu  i zabudowania Chrewtu.

Chwilę idziemy wzdłuż zatoki, następnie potoku Czarny i na szosę, tzw. Małą Obwodnicę, pomiędzy Chrewtem i Polaną. Obie miejscowości dobrze nadają się na nocleg oferując miejsca o różnym standardzie. Dodatkowo w Polanie, w stronę której biegnie szlak, warto zobaczyć drewnianą cerkiew  z 1790 r., (według tradycji jeszcze starszą), oraz pozostałości kościoła parafialnego, ok. 800 m na wschód od cerkwi. Sam szlak tak daleko nie biegnie, skręcając na południe na początku Polany, ponad 0,5 km przed cerkwią.

Cerkiew w Polanie fot Jarek S

Polana – Dwernik

Tuż za mostkiem wchodzimy na teren Parku Krajobrazowego Doliny Sanu, który powstał w 1992 r. i, jak sama nazwa wskazuje chroni dolinę Sanu od źródeł po Zalew Soliński. Stanowi on naturalną otulinę Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Bita droga prowadzi na sam grzbiet, wejście zajmuje ponad 1,5 h. Po drodze pojawiają się widoki na pasmo Ostrego na północnym wschodzie, mijamy też budynek dawnej stacji turystycznej PTTK. Po lewej z kolei dolina dawnej miejscowości Serednie Małe. Po wojnie mieszkańców przesiedlono i obecnie istnieje tu tylko stadnina koni huculskich. Dochodzi bita droga z prawej, potem z lewej, pojawia się wiata. My trzymamy się szlaku, który tutaj lekko kręcąc wchodzi na główny grzbiet Otrytu.

Otryt, grzbiet liczący prawie 20 km, praktycznie w całości pokryty jest lasami bukowo – jodłowymi. Prawie pozbawiony punktów widokowych, stwarza jednak nieporównywalną możliwość przebywania wśród dzikiej przyrody. Na jego południowych zboczach utworzono rezerwat „Hulskie”, chroniący przede wszystkim starodrzew bukowo – jodłowy, a u podnóża Otrytu, w dolinie Sanu powstał rezerwat „Krywe” chroniący stanowiska węża Eskulapa. Również ślady niedźwiedzia, czy żubra wcale nie należą do rzadkości Mimo gęstej sieci dróg leśnych i szlaku, dalej uchodzi za jeden z dzikszych terenów w Bieszczadach. Pod tym względem najciekawsza jest zachodnia część pasma, gdzie nie biegnie obecnie szlak (można spotkać jedynie stare znaki po zlikwidowanym szlaku), z owianą legendami skałą Dobosza, jednak przeznaczona jest dla turystów dobrze obeznanych z mapą i kompasem. Dodatkowo na stokach Otrytu znajdują się okopy z I wojny światowej. Wszystko to sprawia, że grzbiet jest bardzo atrakcyjny dla turystów lubiących spokój, samotność i obcowanie z naturą.

Szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne prowadzi na południowy – wschód. Idziemy grzbietem ponad 2 h, początkowo wzdłuż rezerwatu Hulskie, po którym prowadzi ścieżka dydaktyczna. Następnie, mijając pętlę utwardzonej drogi leśnej, dochodzimy do leśnej polanki z widokiem na Połoninę Wetlińską. Tuż za nią słynna Chatka Socjologa, schronisko powstałe w latach 70 – tych, skupiające wiele barwnych postaci. Obecny budynek jest nowy, postawiony w 2004 r. po pożarze poprzedniego. Stąd szlakiem zielonym można zejść do Lutowisk, lub, początkowo również szlakiem zielonym, potem kilkanaście minut za zielonymi trójkątami, na Trohaniec, najwyższy punkt Otrytu (939 m n. p. m.)

Schodzimy, stromo, na południe, po chwili dołącza ścieżka przyrodniczo – historyczna. Po niecałej godzinie jesteśmy na szosie, w dawnym przysiółku Dwerniczek,  i na skrzyżowaniu skręcamy w prawo na most na Sanie.

San – największa z bieszczadzkich rzek, ma długość całkowitą 444 km, z czego w szeroko pojętych Bieszczadach ok. 160 km.

San pod Otrytem fot Jarek S

Dwernik – Widełki

Idziemy szosą przez Dwernik niecałe 3 km, mijając m. in. stary cmentarz z kilkunastoma nagrobkami, odwiert ropy naftowej i, pod koniec, współczesny kościół drewniany zbudowany z materiału uzyskanego z rozbiórki cerkwi w Lutowiskach. Dwernik również jest dobrym punktem na nocleg. Jego zabudowa jest praktycznie powojenna, gdyż po wojnie miejscowość została wyludniona i całkowicie zniszczona.

Ok. 200 metrów za kościołem skręcamy z szosy w lewo, chwilę potem przed potokiem w prawo na grzbiet i stromo pod górę. Podejście robi się łagodniejsze, trawersujemy grzbiet i docieramy na przełęcz przed Magurą Stuposiańską. Godzinę później, przechodząc przez las świerkowy, zasadzony na dawnych polanach, i samą polanę, jesteśmy na szczycie Magury Stuposianskiej, pierwszego na naszej trasie punktu powyżej 1000 m n. p. m. (1016 m n. p. m. ).

Słowo magura ma ciekawą historię. Prawdopodobnie pierwotnie mogło brzmieć mogiła, czyli samotne wzgórze, potem dopiero mogiła zaczęła oznaczać grób. Na przestrzeni wieków przekształciło się właśnie w magurę. Obecnie Magura oznacza najczęściej wyodrębniony masyw górski. Z kolei drugi człon: Stuposiańska, pochodzi od wsi Stuposiany, do którego ów masyw należał. Zbocza Magury zamieszkują niedźwiedzie, które m. in. tu mają swoją ostoję.

Schodzimy na południe lekko w dół, potem na niewielki szczyt i po niecałych 30 min od wierzchołka Magury jesteśmy na rozwidleniu szlaków. Szlakiem zielonym po kilkunastu minutach doszlibyśmy do przełęczy Przysłup Caryński, my jednak idziemy dalej niebieskim schodząc w ok. 1 h do szosy, tzw. Dużej Obwodnicy. Widełki, obecnie tylko kilka domów, sto lat temu powstały tu jako Pszczeliny, przysiółek Stuposian. Teraz Pszczeliny  ulokowane są ok. 2 km na północ od tego miejsca.

Kawałeczek szosą w lewo, następnie w prawo w bitą drogę leśną, przekraczamy most i zaopatrujemy się w bilety wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Po kilku minutach skręcamy z drogi w prawo, przechodząc przez niewielki potok. Po prawej stronie widać resztki mostku po leśnej kolejce wąskotorowej z Sokolik Górskich do Ustrzyk Górnych. Chwilę idziemy wzdłuż miejsca, którym kiedyś biegły tory i rozpoczynamy strome podejście. Przez najbliższe 3 h będziemy szli przede wszystkim pod górę, przez pierwszą cześć trasy przez bukowy las. Dochodzimy do Kopy (886 m n. p. m. ) lecz na sam wierzchołek szlak nie prowadzi. Tutaj dochodzimy do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Będziemy poruszali się mniej więcej wzdłuż jego granicy. Przez pewien czas płasko, nawet lekko w dół, potem porządne podejście na Widełki, których wierzchołki również zostawiamy z prawej.

Bieszczadzki Park Narodowy powstał w roku 1973 i obejmuje obecnie ponad 29 tys. ha. Chroni najważniejsze formy krajobrazu Karpat Wschodnich, czyli przede wszystkim łąki górskie zwane połoninami, w Polsce występujące tylko tutaj. Także fragmenty puszczy, przede wszystkim buczyny karpackiej, z ostojami zwierząt. BdPN jest częścią Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery „Karpaty Wschodnie”.

Widełki – Wołosate

Widełki to dawniej Wilki, Wilchy, tylko zniekształcone przez kartografów. W dolinie potoku Zwór, na północny zachód od Widełek w latach 60 – tych działał ośrodek aklimatyzacyjny dla Żubrów sprowadzonych tu z Puszczy Białowieskiej.

Idziemy ok. pół godziny przez las, mijając pojedyncze polany i świerczyny na dawnych polanach i docieramy przez karłowate buki na połoninę Bukowego Berda. Tuż wcześniej przestaliśmy iść granicą parku i weszliśmy w jego głąb. Przed wyjściem z lasu stoi też nowy stylowy deszczochron, w którym możemy odpocząć.

Goryczka trojeściowa na tle Bukowego Berda fot Jarek S

Obecnie cała połonina nosi taką nazwę Bukowego Berda. Przed wojną dzieliła się na Połoninę Dydiowską, Łokiecką i Dźwiniacką, od miejscowości do których należały poszczególne części.

Warto po kilku, kilkunastu minutach od wyjścia z lasu, odwrócić się i ukazują się naszym oczom widoki, z których słyną Bieszczady. Magura Stuposiańska, którą szliśmy, Połoniny, Rawki, Otryt, Szeroki Wierch. Wszystko to zapiera dech w piersiach. Teraz widoki będą już tylko lepsze.

Zmierzamy cały czas pod górę, dochodząc do Kulminacji zwanej Szołtynią (1201 m n. p. m.). chwilę wcześniej w lewo odchodzi szlak do Mucznego, które przez chwilę nam się pojawia w dole.

Muczne, obecnie niewielka osada leśna rozwijająca się dzięki turystyce, w latach 70 – tych ubiegłego wieku było siedzibą ośrodka myśliwskiego dla członków rządu i ich gości. Cały teren wokół należał do Urzędu Rady Ministrów i był zamknięty dla turystów.

Cały czas pod górę, czasem wąskimi ścieżkami. Pojawiają się efektowne wychodnie skalne. Skały te są częścią tzw. fliszu karpackiego, który powstawał wiele milinów lat, tworząc naprzemienne warstwy piaskowców, łupków i zlepieńców. Skały, które widzimy to odporne na działanie czynników zewnętrznych piaskowce. W czasie deszczu mogą być śliskie. Mijamy też zarośla jarzębiny.

Z prawej towarzyszy nam grzbiet Szerokiego Wierchu, oddzielony od Bukowego doliną Terebowca, z lewej widoki rozciągają się na tereny Ukrainy. Także przed nami coraz lepsza panorama. Po ok. 1 h dochodzimy do głównego szczytu (1312 m n. p. m. ). Stąd już widoki dookolne, z najbliższym Krzemieniem na południu.

Schodzimy w dół, w stronę Krzemienia, następnie stromo pod górę. Jesteśmy na grzbiecie drugim pod względem wysokości w polskich Bieszczadach i chyba najbardziej skalistym. Na sam szczyt szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne jednak nie prowadzi. Schodzimy stromo w dół, na przełęcz Jackowa Rówiń, nazywaną też od sezonowej placówki GOPRu, która pod przełęczą funkcjonuje Przełęczą Goprowców. Dochodzi czerwony szlak, tzw. Główny Szlak Beskidzki, który tu biegnie z Szerokiego Wierchu w stronę Halicza.

Ponownie w górę, z pomocą barierek, wcześniej można zaopatrzyć się w wodę ze źródełka. Dochodzimy na przełęcz pod Tarnicą ( 1276 m n. p. m.). Tu węzeł szlaków. W prawo, na Szeroki Wierch, odchodzi wspomniany już czerwony, nasz szlak niebieski Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne schodzi w dół do Wołosatego. Warto jednak wejść na samą Tarnicę, do której prowadzi szlak żółty. Po ok. 15 min. jesteśmy na szczycie (1346 m n. p. m.).

Mimo, że oblegana przez turystów, zadeptana i często zaśmiecona, Tarnica warta jest zdobycia, choćby ze względu na samo „zaliczenie” jako najwyższego szczytu polskich Bieszczadów, a przede wszystkim dla wspaniałych widoków, zwłaszcza na stronę ukraińską. Widać m. in. Połoninę Bukowiecką z najwyższym szczytem całych Bieszczadów Pikujem (1406 m n. p. m.), Ostrą Horę, Połoninę Równą, a przy dobrej pogodzie Borżawę oddaloną o prawie 60 km. Również widoki na polską część są przednie. Widać w zasadzie wszystkie pasma polskich Bieszczadów. Na szczycie Tarnicy stoi krzyż na pamiątkę pobytu Karola Wojtyły. Sama nazwa Tarnica oznacza siodło i pierwotnie dotyczyła przełęczy pod górą.

Wołosate – Ustrzyki Górne

Wracamy do przełęczy i idziemy niebieskim szlakiem w dół do Wołosatego. Towarzyszy mu ścieżka dydaktyczna. Odcinek ten jest bardzo popularnym i najkrótszym wejściem na Tarnicę, więc jest bardzo mocno wydeptany i w sezonie oblegany. Zejście zajmuje ok. 1 h. Pomagają barierki, jest też wiata dla odpoczynku. Przy dolnej granicy lasu zmieniono w ostatnich latach przebieg szlaku. Nie idzie on prosto w dół, wzdłuż potoku Zwór, tylko lekko w prawo, do górnego krańca wsi.

Przed wyjściem na szosę widzimy odnowiony cmentarz z kilkunastoma starymi nagrobkami oraz studnię z żurawiem. Wołosate jest małą osadą z niewielką ilością noclegów. Funkcjonuje też Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego. To tutaj w sezonie zatrzymuje się mnóstwo autokarów i samochodów, wożących ludzi żądnych zdobycia Tarnicy. Z Wołosatego widać bardzo dobrze, dlaczego przełęcz pod Tarnicą nazywana była pierwotnie Siodłem, czyli Tarnicą.

Przechodzimy przez miejscowość. Stąd już tylko nowym asfaltem do Ustrzyk Górnych. Odcinek można pokonać pieszo, a w sezonie autobusami bądź busami. Z Wołosatego do Ustrzyk jest ok. 7 km. Można też iść ścieżką przyrodniczą, która biegnie wzdłuż szosy i jest zaopatrzona w kilkanaście przystanków, m. in. przy ciekawym torfowisku wysokim, które przed włączeniem do parku było chronione jako rezerwat. Marsz ścieżką zajmuje ponad 2 h, szosą ok. 1,5 h.

W ten sposób dochodzimy do Ustrzyk Górnych. Położone pomiędzy Pasmem Granicznym, Połoniną Caryńską i Szerokim Wierchem, w miejscu gdzie zbiegają się potoki (stąd nazwa ustriki), tworząc jeden o nazwie Wołosaty, Ustrzyki Górne, mimo, że wyglądają niepozornie, stanowią centrum ruchu turystycznego w tej części Bieszczadów. Są siedzibą dyrekcji Bieszczadzkiego Parku Narodowego, znajduje się tu również strażnica Straży Granicznej, stadnina koni huculskich i jeden niewielki wyciąg narciarski. Posiadają też Ustrzyki Górne miejsca noclegowe o różnym standardzie. W samej wsi warto zobaczyć muzeum turystyki górskiej PTTK. W góry można iść w każdym kierunku: dalej niebieskim szlakiem na Wielką Rawkę i Pasmo Graniczne, czerwonym na Połoninę Caryńską lub w przeciwnym kierunku na Szeroki Wierch.

Zobacz również:

Szlak Graniczny

Szlak Graniczny z Radoszyc do Ustrzyk Górnych

Główny Szlak Beskidzki – Połoniny

Bieszczadzki Park Narodowy

Wielka Obwodnica Bieszczadzka

About Jarek S.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top