Nowości
Home / Szlaki turystyczne / Szlaki piesze / Szlak zielony im. Brata Alberta
Szlak zielony im. Brata Alberta

Szlak zielony im. Brata Alberta

Szlak zaczyna się (kończy) w Horyńcu Zdroju, przy stacji PKP. Biegnie praktycznie całkowicie przez Roztocze Wschodnie (Południowe), choć sam Horyniec leży jeszcze na skraju Płaskowyżu Tarnogrodzkiego. Teren ten objęty jest ochroną w ramach Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego. Zamieszkiwany był przed wojną przede wszystkim przez ludność ukraińską wyznania greckokatolickiego. Dlatego też będziemy spotykać dużo pamiątek po Ukraińcach, którzy niestety po wojnie zostali stąd wysiedleni. Sam szlak zielony im. Brata Alberta jest chyba najlepszą propozycją do poznania Roztocza Wschodniego, z jego przyrodą i zabytkami. Najlepiej pokonać go, dzieląc marsz na dwa dni, z noclegiem w Werchracie. Dobrze też mieć przy sobie jakiś dokument tożsamości, ponieważ szlak prowadzi w większości po strefie nadgranicznej.

Horyniec Zdrój – Nowiny Horynieckie – rez. Sołokija – Werchrata – Monastyr – Wielki Dział – Pizuny – Narol. Długość szlaku ok. 47 km

Horyniec Zdrój

Horyniec posiadający obecnie status uzdrowiska istniał już w XV wieku. Podobno przebywał tu sam król Jan II Sobieski. Obecnie szczyci się nowoczesnymi sanatoriami, w których leczone są głównie choroby reumatyczne i choroby narządów ruchu. Warto tu zobaczyć pozostałości z czasów rodziny Ponińskich, dziewiętnastowiecznych właścicieli Horyńca:

Teatr dworski, odbudowany współcześnie po zniszczeniach wojennych, obecnie Gminny Ośrodek Kultury;

Tzw. pałac Ponińskich, wystawiony jeszcze prawdopodobnie w XVIII wieku za poprzednich właścicieli, kilkukrotnie przebudowany, obecnie sanatorium „Bajka”;

Kaplica dworska, następnie cerkiew greckokatolicka, klasycystyczna, po wojnie rozbudowana i zamieniona na kościół;

Cmentarz parafialny z kaplicą – mauzoleum Ponińskich oraz cmentarz z  XIX-wiecznymi nagrobkami z ośrodka kamieniarskiego w Bruśnie. Nagrobki bruśnieńskie będą pojawiały się praktycznie na każdym cmentarzu na naszej trasie, również część krzyży przydrożnych, które będziemy mijali, także pochodzi z tego ośrodka, który przestał istnieć po II wojnie światowej.

Ponadto, w części zwanej Miasteczko zachował się zespół klasztorny franciszkanów z XVIII wieku wraz z kościołem. Budynek kościoła jest jednonawowy, wewnątrz zachowały się m. in. freski z czasów budowy świątyni oraz rokokowa złocona rzeźba NMP Niepokalanie Poczętej w ołtarzu głównym.

Dom Zdrojowy w Horyńcu Zdroju fot Małgorzata Kopycińska

Tuż za Horyńcem idziemy na północ i wchodzimy na teren Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego. Udajemy się w kierunku Nowin Horynieckich. Po niecałej godzinie, zaraz za torami, docieramy do drewnianej kapliczki z 1897 r. ze słynącą łaskami figurą MB Niepokalanie Poczętej, która znajduje się obok źródełka Słotwiny. Miejscowe podania mówią o objawieniu  się w tym miejscu Matki Boskiej w 1636 r. W pobliżu kaplicy dwie małe kapliczki: św. Antoniego Padewskiego i św. Franciszka oraz kamienna figura Matki Boskiej z 1943 r. Obok, na wzniesieniu krzyż poświęcony ks. Józefowi Poniatowskiemu. Ponadto w okolicach liczne źródła.

Idziemy dalej na północ.  I tutaj uwaga: w 2007 r. nastąpiła zmiana przebiegu szlaku, który obecnie wiedzie w kierunku wsi Nowiny Horynieckie, a wcześniej, omijając wzgórze Buczyna, szedł prosto w kierunku rezerwatu Sołokija. Stąd na niektórych mapach może być w tym miejscu źle zaznaczony. W samej wsi pomnik poświęcony mieszkańcom pomordowanym przez Ukraińską Powstańczą Armię w 1944 r. i kapliczka św. Jana Nepomucena. Z kolei po prawej stronie na wzniesieniu cmentarz wojenny z I wojny światowej. Idąc dalej najpierw na wschód, pod górę, następnie skręcając na południowy wschód, dochodzimy do tzw. świątyni słońca. Jest to grupa kilkunastu wapiennych głazów zwanych czasem Roztoczańskim Stonehenge. Podobno mieściła się tu wspomniana świątynia słońca, miejsce mocy poświęcone bogu Swarogowi.

Kapliczka w Nowinach Horynieckich fot Małgorzta Kopycińska

Schodzimy w dół i dochodzimy do rezerwatu Sołokija, który chroni skupisko dużych rozmiarów jałowców pospolitych.

Najpierw wzdłuż rezerwatu, po prawej stronie mijając miejscowość Dziewięcież, kolejno przecinamy rezerwat, chwilę w prawo drogą, znów w lewo i idziemy w dużej mierze przez las. Schodzimy w dół, przecinamy tory i szosę Horyniec Zdrój – Werchrata, następnie dopływ Raty i znów wchodzimy w las. Najpierw pod górę, następnie skręcając na południe dochodzimy do Moczar. Tutaj także dokonano korekty szlaku, który teraz dochodzi do wsi, a wcześniej szedł blisko granicy lasu, więc ten odcinek również może być błędnie oznaczony na mapach.

W Moczarach fundamenty cerkwi z 1838 roku, kamienny murek, cmentarz z nagrobkami bruśnieńskimi oraz niewielki cmentarz z 1947 r. stąd do granicy z Ukrainą  mamy ledwie kilkaset metrów.

Ponownie wchodzimy w las idąc na północ, urozmaiconym terenem. Po kilkuset metrach od wejścia w las skręcamy na wschód, zostawiamy po prawej Józkową Górę (317 n. p. m. ), wcześniej widząc już bardzo ładną panoramę miejscowości Werchrata, do której zmierzamy. Przecinamy tory i tu skręcając w lewo, po prawej zostawiamy miejscowość Prusie.

We wsi drewniana cerkiew z 1887 r., obecnie kościół filialny parafii w Werchracie, i cmentarz greckokatolicki. Sam budynek na planie trójdzielnym, z najwyższą nawą zwieńczoną ośmiooczną kopułą. Wewnątrz malowidła na ścianach nawy, prezbiterium, babińca i kopuły oraz ikony, częściowo w ikonostasie (w kościołach wschodnich „ściana” pokryta ikonami, oddzielająca prezbiterium od nawy), częściowo na ścianach. Obok cerkwi drewniana dzwonnica. Bliżej, bo ok. 400 m na wschód znajduje się kapliczka upamiętniająca pustelnię albertynek, która istniała w tym miejscu na przełomie XIX i XX wieku, i w której przebywała bł. siostra Bernardyna (Maria Jabłońska), o której będzie jeszcze mowa.

Wracając do szlaku idziemy wzdłuż torów na północny zachód. Po ok. kilometrze szlak skręca w prawo, jednak idąc dalej prosto po ok. 200 m możemy dojść do obelisku poświęconego pamięci żołnierzy WP, kolejarzy i ludności cywilnej, którzy zginęli w czasie nalotu na wojskowy transport kolejowy we wrześniu 1939 r.

Wracamy do szlaku, przecinamy rzekę Ratę i wchodzimy do Werchraty. Wieś, obecnie należąca do gminy Horyniec Zdrój, istniała już w XV w. a przed wojną była jedną z największych roztoczańskich miejscowości. Po wschodniej stronie szosy znajduje się cmentarz, na którym obok współczesnych nagrobków występują też dziewiętnastowieczne, m. in. grupa prostych kamiennych krzyży w kształcie krzyży maltańskich. Ponadto pomnik poświęcony Ukraińcom, poległym w walce o wolność swojej ojczyzny, który wywołuje liczne kontrowersje. Ok. 500 m dalej, po zachodniej stronie szosy znajduje się cmentarz austriacki z czasów I wojny światowej. Następnie, znów po wschodniej stronie szosy, stoi dawna cerkiew greckokatolicka z 1910 r., zaprojektowana przez Wasyla Nahirnego. Potężna murowana świątynia zbudowana na planie krzyża greckiego obecnie służy katolikom. Na placu kościelnym znajduje się grób wieloletniego proboszcza przedwojennej parafii greko – katolickiej w Werchracie, księdza Eugeniusza Chomińskiego.

Cerkiew w Werchracie fot Mateusz Skórzewski

Werchrata jest również dobrym punktem na nocleg. Oferują go zarówno szkoła, jak i dom rekolekcyjny.

Idziemy na północny zachód szosą prowadzącą do Narola. Po ok. kilometrze skręcamy w prawo i zaraz w lewo. Idziemy piaszczystą drogą przez las. Zbliżamy się do jednego z najbardziej magicznych miejsc na Roztoczu. Mijamy niewielką murowaną kapliczkę i jesteśmy na terenie dawnej ukraińskiej miejscowości Monastyr, wysiedlonej całkowicie po II wojnie światowej. Gdzieniegdzie można zobaczyć zdziczałe drzewa owocowe i inne pozostałości po wsi. Niebawem opuszczamy drogę i wchodzimy wąską ścieżką pod górę. Znajdują się tu ruiny dawnego klasztoru (monasteru) bazyliańskiego. Wg tradycji istniał on tu już w XII w., ale źródła wspominają o nim dopiero w wieku XVII. Przetrwał do początku XIX w. W cerkwi klasztornej znajdowała się cudowna ikona Matki Boskiej Werchrackiej. Po dawnym klasztorze pozostały fragmenty murów, kilka piwnic i wykuta w skale studnia. W obrębie murów klasztornych znajdziemy również cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej, kilka bezimiennych mogił oraz obelisk poświęcony członkom Ukraińskiej Powstańczej Armii, poległym na początku 1945 r. w walce z NKWD.

Monastyr fot Mateusz Skórzewski

Schodząc w dół ścieżką na północ po chwili dochodzimy do miejsca, gdzie znajduje się żelazny krzyż  z tabliczką. W tym miejscu znajdowała się pustelnia św. Brata Alberta (Adama Chmielowskiego), istniejąca tu w latach 1891 – 1905. Albert Chmielowski herbu Jastrzębiec  to polski zakonnik, założyciel zgromadzenia albertynów i albertynek, powstaniec styczniowy (w wyniku walk stracił lewą nogę), artysta, malarz, święty Kościoła katolickiego, znany z pełnej poświęcenia pracy dla biednych i bezdomnych. Idziemy dalej szlakiem zielonym im. Brata Alberta i wychodzimy z powrotem na drogę. Idąc nią na północ, sosnowym lasem, mijamy po prawej stronie  krzyż przydrożny z 1869 r.

Niedługo z prawej strony dochodzi niebieski szlak do niedawna nazywany oficjalnie „Po bunkrach Linii Mołotowa”. Bunkry te, a w zasadzie schrony bojowe wybudowane zostały przez Związek Radziecki w latach 1940 – 41 na granicy z Generalną Gubernią i ciągnęły się  aż pod Bieszczady. Tutaj można pójść w prawo niebieskim szlakiem i po kilkunastu minutach dojść do Długiego Goraja – oficjalnie najwyższego wzniesienia polskiego Roztocza (391,5 m n.p.m.). Na jego zboczu znajduje się jeden z wspomnianych „bunkrów”. Tą samą drogą wracamy na szlak zielony.

Ok. 300 metrów idziemy za znakami zielonego i niebieskiego szlaku, po czym zostawiamy niebieski i skręcamy w lewo. Szlak zielony im. Brata Alberta zaczyna kluczyć. Przechodzimy w pobliżu pozostałości rowu przeciwczołgowego, powstałego w tym samym czasie co schrony. Mijamy niewielkie wzniesienie, na jego zboczu po drugiej stronie skręcamy ze szlaku w lewo (w miejscu w którym szlak skręca w prawo) i chwilę po tym dochodzimy do betonowego krzyża z „tryzubem” (godłem państwowym Ukrainy). Obelisk jest poświęcony Jarosławowi Staruchowi „Stiahowi”, krajowemu prowydnykowi (naczelnikowi) Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w tzw. Zakierzońskim Kraju (Polsce). To tutaj prawdopodobnie popełnił samobójstwo, nie chcąc dostać się w ręce żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Obok znajdują się pozostałości drewniano – ziemnych bunkrów. Wracamy do szlaku zielonego im. Brata Alberta. Idziemy w ogólnym kierunku południowo – zachodnim, na początku szlak ponownie kluczy, później wyprostowuje się. Po ok. 30 min. dochodzimy do szosy Narol – Werchrata. Przecinamy ją i idziemy początkowo piaszczystą drogą leśną, następnie klucząc, wznosząc się coraz wyżej, mniej lub bardziej widoczną ścieżką. Pod koniec stromo pod górę, następnie na zachód i po ok. 50 min. od szosy jesteśmy na szczycie Wysokiego Działu, niegdyś uważanego za najwyższy punkt polskiego Roztocza. Tutaj ponownie dołącza szlak niebieski. Dalej na zachód, w dół, następnie na północ. Żegnamy niebieski szlak, mijamy rowy przeciwczołgowe i dochodzimy do murowanej kapliczki św. Huberta – patrona myśliwych.

Idziemy nadal w ogólnym kierunku północnym, mijamy strumyki, m. in. jedno ze źródeł Tanwi i tzw. Kijowe Bagno, gdzie wg podań miejscowi chłopi uzbrojeni w kije pobili w 1656 r. szwedzkich żołnierzy. Dochodzimy do szosy we wsi Jacków Ogród. Idziemy w lewo szosą do skrzyżowania. Za skrzyżowaniem idziemy ścieżką przez łąkę, mostkiem na Tanwi, brzegiem skarpy, następnie piaszczystą drogą kilkaset metrów ponownie do Tanwi. Przekraczamy ją i wchodzimy do Pizunów. Cała osada to kilka domów na śródleśnej polance. Stąd pochodziła bł. Siostra Bernardyna (Maria Jabłońska) albertynka, naśladowczyni Brata Alberta. Znajdziemy tu obok wysokiego drewnianego krzyża niewielki obelisk z tablicą poświęconą bł. S. Bernardynie.

Idziemy dalej w kierunku północno – wschodnim, mijając strumienie i niewielkie rozlewiska, przez pewien czas wzdłuż Tanwi. Docieramy na rynek w Lipsku. Chwilę wcześniej wyszliśmy z Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego. Dawne miasto to obecnie tylko niewielka wieś z zachowanym osiemnastowiecznym kościołem i pozostałościami fortyfikacji ziemnych z XVI w. Ponadto w Lipsku znajduje się izba muzealna, cmentarz z nagrobkami bruśnieńskimi, zbiorowa mogiła i pomnik żołnierzy armii ” Kraków” poległych we wrześniu 1939 r.

Idziemy wzdłuż zabudowań na zachód. Po prawej  mijamy ponad 3 metrowy krzyż pokutny i przechodzimy przez rzeczkę Krwawicę. Jak głosi miejscowa tradycja w czasie najazdu Tatarów i wojsk Chmielnickiego w1648 r. zginęło tylu ludzi, że woda w potoku zaczerwieniła się od ich krwi i stąd nazwa potoku. Wchodzimy do Narola, niegdyś zwanego Florianowem. Miasteczko zachowało rynek z dziewiętnastowiecznym ratuszem, kamieniem z medalionem Jana III Sobieskiego, rzeźbą św. Floriana z 1800 r. i pomnikiem poświęconym poległym w latach 1939 – 1945. Ponadto można zobaczyć kościół parafialny z XVIII/XIX w., a w dzielnicy Krupiec cerkiew murowaną z 1899 r., po wojnie opuszczoną i dewastowaną, ostatnio jednak wziętą pod opiekę Urzędu Gminy. Poza centrum, idąc w stronę Bełżca można dojść do zespołu pałacowo – parkowego, wybudowanego w XVIII w. przez Łosiów. W Narolu, na rynku, kończy się szlak zielony im. Brata Alberta i tu kończymy naszą wędrówkę.

About Jarek S.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top